<title_newspaper="Przekrój">
<title_article="Naukowy pogląd na świat">
<author_1="Maria Zientarowa">
<language="pl">
<style="press">
<year="1954">
<month="12">
<date="1954-12-20">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Matka Janka siedziała przy maszynie do pisania. Drzwi byłyzamknięte na klucz. W pokoju dzieci przez długi czas panowała niepokojąca cisza. — Pewnie rozbierają kaloryfer — pomyślała nagle matka Janka i pisała dalej. — Niech rozbierają. Bylebym mogła skończyć tę robotę. Po chwili jednak rozległo się gwałtowne stukanie do drzwi. — Co jest? — Otwieraj, muszę, o coś zapytać — wołał Andrzej. — Zapytasz mnie później, jestem zajęta — Ty zawsze jesteś zajęta Ja cię w ogóle nie widzę.. — Mam pilną robotę.. — Przecież ty nic nie robisz, tylko stukasz w maszynę. — Uciekaj, bo cię spiorę, daję słowo. — Kiedy ja tylko chcę jedno słowo.— No to pytaj przez drzwi — Mama, czy przed wojną było niebo?— Było, pewnie, że było. Andrzej odszedł, matka Janka stukała dalej. Ale niedługo. Czy przed wojną było niebo? Pewnie. Ale o co chodzi? Poszła do pokoju dzieci. — Dlaczegoś się pytał o niebo? — Bo Krysia z drugiego piętra mówi, że nie ma nieba ani piekła. Ona chodzi do szkoły, to ona wie. — Ale dlaczego mnie pytasz? — Bo ja chciałem wiedzieć, od kiedy nie ma. — A to co jest na górze, takie niebieskie, to co jest? — dowiadywał się Janek .— Zgęszczone powietrze — odpowiedział Andrzej krótko. — Krysia mi mówiła. Piekło też zgęszczone powietrze, tylko go nie widać. — A jak się zgęszcza powietrze? — pytał dalej Janek, bardzo zainteresowany. — To ja już wrócę do roboty — oświadczyła matka Janka. — Jak ojciec przyjdzie to się wami zajmie, obiecał mi.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
